W całej swojej karierze literackiej (Ale powiedziałam) nigdy przenigdy nie sądziłam, że to nastąpi, ale… ogłaszam: ZAWIESZENIE BLOGA NA DWA TYGODNIE!!!!!!:(
Powód: dość prosty. We wtorek dnia 12.06.2013 zapragnęłam podkuszona nie wiadomo czym dodać po jednym rozdziale na oba moje blogi. I co się okazało?! Że mój kochany nowo zakupiony laptop z którego spłaciłam nawet nie połowe ceny jeszcze się zjebał dosłownie mówiąc. Aby móc go odratować musieli mi wszystko usunąć z laptopa i wyszło na to, że z Enmby poszły mi się jebać trzy rozdziały (około 40 stron) a z Nao w pizdu poszło rozdziałów 6 (coś około 120 stron). Teraz musze spiąć pośladki i drukować szybko to co jeszcze pamiętam. Kompa odzyskałam dzisiaj a od jutra znowu do pracy więc będzie ciężko nadrobić.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie i poczekacie cierpliwie na to czym was pragnę uraczyć;)
Gizi
Ale mimo wszystko rozumiem cię i rozumiem, że nie miałaś na to zbytniego wpływu także wybaczam ci~! ^-^
Mam nadzieję, że reszta także będzie taka wyrozumiała.
Nie powinni się na Ciebie gniewać kiedy to nie ty tu jesteś winna :C
W razie czego możesz liczyć na moją obronę! ~
Pozdrowienia Rikka~! ^-^
to ja ;] ta która prosiła na drugim o podanie adresiku (mówię o tym, abyś nie pomyślała, że podałaś, a ja nic z tym nie zrobiłam) :]
cóż ciężko jest mi napisać coś, miałam tyle do przekazania, a teraz pustka w głowie….
może zacznę tak bardzo mi się podoba, wszystko przeczytałam w ciągu paru godzin, historia mnie wręcz wciągnęła w swój świat… bardzo lubię opowiadania gangsterskie, mafijne (choć tutaj jest to takie poboczne, ale mogę za to dać duży plus)… Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się od gry na zadania w szkole… Cóż na początku, jak Yuui powiedział w gabinecie dyrektora, że nic się nie stało, uznałam, że chce pomóc Enmbie, bo zobaczył jak go potraktował Natsu, ale później już było inaczej… W dniu urodzin Enmby, kiedy zostali przyłapani przez rodzinkę i te słowa okrutne, które wypowiedział Yuui, miałam ochotę zrobić mu cos strasznego…. chociaż gdzieś tam tliła się mała nadzieja, że to co powiedział to kłamstwo… Kiedy była scena jak Enmba idzie za Yuui po tym jak zostały wypowiedziane te słowa, i Enmba wciąż odtwarza te zdania i sa przerywane gdzie jest, to ja wręcz to widziałąm wyobraźnią. Wszyscy wiedzieli gdzie jest Yuui ale okłamywali Enmbe, jak oni tak mogli… Ciekawi mnie też Aoi dlaczego dopiero po tylu latach dowiedzieli się, że są bliźniakami… Zastanawia mnie fakt taki, że Enmba jest traktowany jak intruz w „ich dzielnicy”, Natsu jest gotów go zabić, tak jakby nie traktował go jak brata,a kiedy przychodzi moment jakiegoś głupiego zjazdu rodzinnego to niby są rodziną… Enmba wspaniale poradził sobie z tymi dzieciakami, już po pierwszym dniu zyskał ich szacunek… Ciekawi mnie też jaka była reakcja Nobi jak się dowiedział co ten jego podopieczny zrobił jego bratu… Musze powiedzieć, że miałam jakieś przeczucie, że Suminat to Yuui, bo jak badał Enmbe to te jego rany wywarły na nim bardzo duże wrażenie, tak jakby w zasadzie dotykały go samego… Wiesz, tak mi jakoś smutno z powodu Gray’a… cóż on to bardzo przeżywał…. Dobra wiadomość odnalazł się Sasuke, okazało się, ze wszystko było sfingowanie, całe szczęście, że ta przepaska się zsunęła, bo tak rozeszliby się i nigdy więcej nie spotkali…
Pewnie zapomniałam o czymś wspomnieć, ale cóż musze się z tym pogodzić… może mi się przypomni później.. Już nie mogę się doczekać nowego rozdziału….
Dużo weny życzę Tobie…
Pozdrawiam serdecznie i gorąco